A oto sylwetki biegaczy, którzy będą pełnić funkcję pacemakerów, tj. osób pomagającym swoim kolegom i koleżankom z trasy pokonanie dystansu w założonym tempie. W związku z tym, że trasa maratonu (2 pętle) przebiega na jest samej trasie, co półmaratonu (jedna pętla), to z pomocy pacemakerów będą mogli skorzystać biegacze na obu dystansach.

Pacemakerzy będą prowadzić na czasy końcowe:

5h maraton / 2 h 30 min półmaraton

4 h 45 min maraton / 2 h 23 min półmaraton

4 h 30 min maraton / 2 h 15 min półmaraton

4 h 15 min / 2 h 8 min półmaraton

4 h maraton / 2 h półmaraton

3 h 45 min maraton / 1h 53 min półmaraton

3 h 30 min maraton / 1 h 45 min półmaraton

3 h 15 min maraton / 1 h 38 min półmaraton

3 h maraton / 1 h 30 min półmaraton

Wiesław o sobie: Ponieważ nie mam doświadczenia w „zającowaniu” będzie to też dla mnie nowe wyzwanie. Myślę, że w tej grupie będą zawodnicy, dla których priorytetem będzie samo zaliczenie maratonu, a nie wyścig. Chciałbym prowadzić grupę równomiernie, bez zrywów, zabawiać rozmową, z przerwami w punktach odżywczych

Damian o sobie: Na moim koncie ukończone w tej chwili 85 maratonów (w tym 7 ultramaratonów, m.in. 100 km na Mazurach). Rekord życiowy – 3:41:35 w Krakowie, kwiecień 2019 rok. Jako zając w maratonie prowadziłem grupę na 4:30 we Wrocławiu i 4:45 w Katowicach oraz kilku mniejszych biegach (m.in. półmaratony w Pobiedziskach i Bydgoszczy) i dotarliśmy na dany czas bez większych problemów. Taktyka na bieg jest prosta – przybiec na metę w czasie 4:59:59. Pierwszą część dystansu planuję pobiec o kilka sekund szybciej na kilometr, tak żeby starczyło sił na finisz. Będzie więc czas, żeby spokojnie napić się wody na punkcie i zjeść żelka czy kawałek czekolady, zawiązać buta a nawet skorzystać z toalety jeśli zajdzie taka potrzeba.  7 minut i 6 sekund daje średnie tempo na tym dystansie żeby złamać 5 godzin. Z moją pomocą uda się to każdemu, kto podejmie wyzwanie przebiegnięcia maratonu.  

Jacek o sobie: Biegam od zawsze. Kiedyś za piłką na trawie – półzawodowo, potem studia na AWF zakończyły moją karierę na boiskach otwartych a zaczęła się epoka halówki Co płynnie przeszło w bieganie – jak się kolejni partnerzy do „kopanej” wykruszali… Droga standardowa: półmaraton, maraton, ultra, triathlon, czasem szosa, jakieś wyścigi MTB, używam czasami nart „poziomych i pionowych”. Blisko 40 maratonów, ponad 20 ultra, kilkanaście triatlonów (3 x Iron Man). W trakcie startu w Toruniu, chcę sobie przypomnieć ulice miasta (Półmaraton Mikołajów – kiedyś), odwiedzić kuzynkę i oczywiście pomóc wszystkim, którzy chcą na mecie zameldować się z czasem 4:45. Tempo raczej równe, może odrobinę szybsze – tak, żeby był czas na popas na punktach.

Maciej o sobie:

– od kilkunastu lat biorę udział w imprezach biegowych, głównie półmaratonach i dłuższych dystansach do 100 km włącznie;

– ukończyłem ponad 60 maratonów i 80 półmaratonów, nigdy nie zszedłem z trasy;

– początkowo prywatnie, a później oficjalnie prowadziłem wielokrotnie grupy biegaczy w największych maratonach w Polsce;

– najlepiej czuję się w prowadzeniu grup na czas 4:30 (od tego zaczynałem swoja przygodę jako zając);

– moja taktyka to stałe tempo biegu czyli około 6:21 min/km w mojej grupie przez cały dystans (czas netto);

– moim zadaniem będzie wspieranie mentalne biegaczy na trasie oraz wyznaczanie tempa, a przy okazji dobra zabawa i miło spędzony czas;

– pochodzę z Torunia więc w trakcie biegu opowiem trochę o tym pięknym mieście i okolicy;

Krzysztof o sobie: To będzie mój dwudziesty pierwszy maraton, wiele razy w maratonie korzystałem z pomocy pacemakerów. Tym razem ja będę starał się pomóc maratończykom i postaram się doprowadzić do mety na czas 4:15. Swoje pierwsze kroki jako pacemaker stawiałem na RunTorun gdzie bazując na opinii grupy spisałem się idelanie. Moja planowana taktyka na ten bieg to równe tempo, nie szarżować, cały dystans dbać o dobre samopoczucie grupy 😉 Nawet kiedy przyjdzie wszystkim znana ściana będziemy starali się być najweselszą grupą w tym maratonie.

Marcin o sobie: Nazywam się Marcin Wojtowicz, pochodzę z Gdyni i bardzo się cieszę że po raz kolejny poprowadzę biegaczy  na  czas 4.15 podczas toruńskiego maratonu, ale tym razem po innej trasie. Mam 45 lat, jestem chyba juz doświadczonym biegaczem i pacemakerem, gdyż prowadziłem na czas trzykrotnie maraton Solidarności, również trzykrotnie Gdańsk Maraton, maratony w Dębnie oraz Toruniu; byłem również wielokrotnie zajacem podczas półmaratonów w Gdyni, Gdańsku i Wiązownie. Do tego wiele lat regularnie prowadziłem grupy podczas biegów na 10 km w GPX Gdyni (4 biegi rocznie). Moje rekordy życiowe to 1.24.38 w półmaratonie (Piła 2019) oraz 3.12.14 w maratonie (Łódź 2017). Obecnie biegam też dłuższe dystanse do 100 km, a w tym roku ukończyłem w czołówce niezwykle wymagające zawody Iron Run podczas Festiwalu Biegowego w Piwnicznej Zdroju.


Marta o sobie: Biegam od wielu lat. Na początku były pięciokilometrowe trasy, potem dyszki i półmaratnony. Z czasem – jak większość biegaczy  – chciałam więcej. Pierwszy maraton spowodował, że na mecie się wzruszyłam do łez. Potem przyszedł czas na ultra i triathlon. Po prostu ruch daje mi radość. Podobno działam na innych mobilizująco stąd wielokrotnie byłam towarzyszem biegów innych osób. Grupę w Toruniu chcę oprowadzić na wesoło. Utrzymamy stałe równe tempo z drobnymi odstępstwami w adekwatnych do tego mometach. Czasem trzeba trochę zwolnić pod górkę aby potem przyspieszyć na prostych odcinkach 🙂

Rafał o sobie: To będzie mój 9 maraton. Pacemakerem będę po raz drugi. Na początku września przebiegłem półmaraton w Pile z czasem 1:34, a pod koniec września prowadziłem jako pacemaker grupę biegaczy na czas 1h 45 min w Gnieźnie podczas Biegu Lechitów – i udało się osiągnąć ten wynik. Taktyka na maraton to spokojne, równe tempo oraz wesoła i luźna atmosfera.

Maksym o sobie: Biegam od 2009 roku, mam przebiegniętych już ponad 30 maratonów, ponad 50 półmaratonów, sporo górskich jak i płaskich biegów ultra do 170 km. Poza samym bieganiem, od 2010 roku uprawiam triathlon oraz w ostatnich latach swimrun. W triathlonie już ponad 20 razy startowałem na dystansie 1/2 Ironman, 6 razy na dystansie Ironman oraz 3 razy w triathlonie górskim na dystansie ultra w Tatrach – HardaSuka.
To w temacie wytrzymałości :). Dzięki dużemu doświadczeniu startowemu potrafię doskonale rozkładać siły i trzymać założone tempo. Na czym na razie korzystają moi najbliżsi znajomi, ja natomiast czekam na swój oficjalny debiut w zającowaniu. Czwarty raz pobiegnę w Toruniu – czas na zmiany i nowe doświadczenie, zamierzam poprowadzić grupę w równym tempie od startu do mety.

Mariusz o sobie: Biegam od 2013 roku więc jakieś tam doświadczenie jest 🙂 Przez ten czas „zającowałem” wielokrotnie  i na krótkich dystansach jak i na dłuższych. Biegnąc swój drugi półmaraton w karierze biegowej było to już jako zając. Moja taktyka biegu jest zawsze taka sama: cały dystans staram się trzymać równe tempo 🙂 

Tomasz o sobie: Biegam od 11 lat, od 8 lat regularnie udzielam się jako pacemaker na różnych dystansach, zazwyczaj maraton i półmaraton. Poza bieganiem moją pasją jest jazda rowerem. Taktyka na bieg jest tradycyjnie równe tempo z uwzględnieniem prognozy pogody, ale generalnie najbardziej równo jak potrafię. Jeśli ostanie kilometry wypadną pod wiatr to na odcinkach sprzyjających będę starał się wyrwać trochę  sekund zapasu na pierwszych 30 km.  Także przy bezwietrznej pogodzie będę chciał wykraść kilka sekund zapasu, ale mniej. Poprzedni maraton w Toruniu też prowadziłem na czas 3:15 i wspominam wspaniałą atmosferę. W tym roku będzie inna trasa, ale nadal 42 km 🙂
Generalnie ma być 5 równo +/- kilka sekund na podbiegu/zbiegu. Podobnie być może przy punktach z wodą, aby każdy mógł się napić.

Taras o sobie: Jestem maratończykiem, który lubi biegać i umie naprawdę trzymać równe tempo. W tym roku już biegałem 5km poniżej 16 min, a 10 km w 33 min 15 s. Na treningu latem robiłem 38 km po gruncie w tempie 4:05/km, a 30 km po 3:36/km. Myślę, że maraton w 3 godziny w wspaniałym towarzystwie to będzie tylko przyjemność 😊